Please zoom in to see all the photo icons along our track.

Day 28 - 02 Jan.2012 - Mar del Plata


After having had breakfast together we said goodbye to Katherine, who stayed with us for a day, and started packing again. At around lunchtime we left Buenos Aires in the rhythm of tango tunes. Yesterday while strolling through the city we bought two CDs with modern tango music.
Our today’s destination was Mar del Plata, a popular holiday place for people form Buenos Aires.
About half way we stopped in Dolores for lunch, which is well known for its Parillas. The restaurants lined up along the road next to each other and were all heaving when we arrived.
This time we were going to camp and we were both looking forward to this change. We stayed in the campsite El Griego. It is looks a little woodland, which makes it very pleasant to camp, as you are well sheltered from the sun. This meant we could have a longer lay-in in the morning without getting roasted in our tent. As we already had a warm meal today, we thought it would be nice to just sit in front of our tent and have a couple of sandwiches. We still had some really tasty smoked meat, which we bought in Brazil and cheese from Buenos Aires – nice mix!
______________________________________

Dzień 28 – 02 stycznia 2012 – Mar del Plata


Po zjedzeniu razem śniadania pożegnaliśmy się z Katherine, która spędziła z nami dzień, i znowu zaczęliśmy się pakować.
Około południa opóściliśmy Buenos Aires w rytmie tango.Wczoraj przechadzając się po mieście kupiliśmy sobie dwie płytki ze współczesnym tango.
Nasz dzisiejszy cel podróży to Mar del Plata, popularne wśród ludzi z Buenos Aires miejsce na spędzanie wakacji. W połowie drogi zatrzymaliśmy się w Dolores, które znane jest z Parillas. Restauracje są tam ciasno ulokowane jedna koło drugiej wzdłóż drogi i kiedy tam dojechaliśmy wszystkie były prawie pełne.
Dziś postanowiliśmy spać pod namiotem i oboje cieszyliśmy się z tej zmiany. Zatrzymaliśmy się na polu namiotowym El Griego. Wygląda ono trochę jak mały lasek, co sprawia, że całe pole jest lekko zacienione. A to z kolei oznaczało, że mogliśmy sobie dłużej pospać, nie ‘gotując się’ w naszym namiocie.
Ponieważ mieliśmy już dziś ciepły posiłek, pomyśleliśmy, że fajnie będzie tak po prostu posiedzieć sobie przed namiotem i zrobić kanapki. Mieliśmy ze sobą trochę smacznej wędzonki, którą kupiliśmy bedąc jeszcze w południowej Brazylii i troche sera z Buenos Aires – niezły mix!

Your Comments:

Pablo wrote on February 07, 2012 - 10:31 am:
Hope you enjoyed the meat on the Parrillas, we tried to stop when we were there, but there was way too much people for our little one to stay still... so we missed it this time.
luca wrote on January 06, 2012 - 12:39 pm:






Make e-mail private   Make message private